i nie ważne milion baksów czy 21 baniek ja tu grac nie przestanę w imię zasad testament na początku każdy młody ma często przejebane a gdy młody tu okrzepnie – zna zasady niepisane tylko słabi odpadają, jak w grze z amfetaminą Olos pytał mnie dlaczego? w minie zasad skur*** W imię zasad już nie ma skur** żadnych zasad tylko kasa
Mnie to nie zachwyca[Peja] Zakręcony Casper Houser to przestroga dla ludzkości W świecie plag i podłości, zimnych wojen, znajomości Bezustanny pościg za kasą, dobrobytem Dobrą cipą i korytem, przegra typ owiany mitem Nie wierzymy w ideał, nie przynosi nam to chwały Człowiek jest niedoskonały, tak naprawdę jest mały Zwariowany, otępiony jak mózg przez narkotyki W życiu ciągły brak logiki, znaleźć na przeżycie triki Bo tu krwawi się naprawdę Strusia pędziwiatra jazdę tylko kojot przeżyję A w realnym świecie skręcisz kart, ja się nie mylę Słucham taśm dłuższą chwilę, dobry dźwięk da mi siłę Jak Dawid z Goliatem znowu zmierzę się z olbrzymem Tyle już przeżyłem, że nic mnie już nie zdziwi To pogląd fałszywy, ciągle przeżywamy szoki Jesteś twardy, nie wątpię, jak nawąchasz się mąki Brzydkie kule, bąki, sieć intryg to pająki Które zawsze złapią w sieci te słabsze życia formy Olewanie normy, w postępowaniu duma Każdy chce być najmądrzejszy, najważniejszy choć nie kuma W postradanych rozumach tylko jeden postulat Wyssać krew jak Dracula w przyblokowych piaskownicach Rodzi się dzieciaków chcica, rodzi się kurwica Nie jestem pierwszy, który powie mnie to nie zachwyca Ref.: x2 Coś jest tu nie tak i mnie to nie zachwyca Nie będę ci powtarzał, że istnieje granica Gdy próbujesz ją przekroczyć nie igraj z ogniem dziwko Nadużyłeś zaufania, znikasz z mego Życia szybko [Peja] Mnie to nie zachwyca, tak to wygląda Życie może cię zadusić jak potworna anakonda I niedaleko ronda padłem też życia ofiarą Razem z najebaną zgrają siedem dwa zero jeden O co poszło nie wiem, czuje zaciśniętą pętle Jeden błąd i mnie nie ma, nie ma studia, znika scena Taka jest ciśnienia cena, które wariat rozładuje Z życiem się mocuje na swych własnych warunkach Ski Skład na rymy spółka chce stworzyć zgrany duet Ski Skład, Skład Ski na hip-hop trzyma spółe Bo w życiowych wyborach jeden drugiemu pomagał I dlatego ta płyta dobry rap, a nie plagiat Nie będę o tym gadał, umiem ryj na kłódkę trzymać Wkurwia pajac co zna klimat bo ma Fubu na bluzie I jest na pełnym luzie, mówi wiem co jest grane Kiwam głową, idę dalej bo mam na to wyjebane (A dlaczego tak robisz?) bo mnie śmieszą do rozpuchu Mało takich ludzi co za hip-hop pierdolną sepuku I mnie to nie zachwyca, słuchaj sobie czego chcesz Tylko nie mów mi, że jesteś taki sam jak Peja wesz Bo gówno o mnie wiesz, tylko tyle ci powiem Nie zdałem twego testu na bycie w hip-hopie bogiem Bo zmęczony po koncercie nie chcę dać ci autografu Dla dziewczyn plakatu, uśmiechu ........... Szukam wzrokiem kumpli, ratuj, ratuj kurwa Wyciągają mnie z klimatu zbiorowej histerii Rozochoconych małolatów, którym zdaje się Że mogę zrobić dla nich niemal wszystko Że jestem ich własnością i dlatego chcą być blisko Szum medialny nazwisko, dla TV widowisko Mnie to nie zachwyca, oto moje stanowisko Ref. x2Nalezli jste chybu?Stručně prosím popište nalezenou chybu, můžete i okopírovat kousek textu.
Tekst piosenki. [Zwrotka 1] Mimo, że nie przetrawią, wciąż pytają o beef. Żaden weganin, więc rzucam mięchem na tłusty bit. Z Rapu Bogami poganin na pogaduchy gotowy. Lecz oni niczym panienki walczą na poduchy homie! Czasem nieźle wkurwiony, bo wciąż nie wychodzę z wprawy. Słyszysz Ricardo już wiesz, że cisnę im dla zabawy.
Znana terapeutka: mężczyźni często mówią o świetnym seksie, który potem nagle staje się nudny Dlaczego tak się dzieje i co zrobić, żeby Wasz seks był dobry i tak samo ważny dla Was obojga? Posłuchajcie odpowiedzi. Dlaczego tak się dzieje i co zrobić, żeby Wasz seks był dobry i tak samo ważny dla Was obojga? Posłuchajcie odpowiedzi.
KUP BILET na PAKTOFONIKA - 29.04.23 Za chwilę będzie miał 36 lat, jednak stroni od mediów i udziela się w nich sporadycznie. Rychu Peja w wywiadzie dla CKM zdradza, że miał wiele propozycji wystąpienia w roli prowadzącego program telewizyjny. W dalszym ciągu mieszka na poznańskich Jeżycach, jak mówi – „bo się tu wychowałem i dobrze […]
Odpowiedzi Laysha. odpowiedział(a) o 10:44 Wiem co czujesz..Wyjdź może na spacer i przemyśl to wszystko, jeszcze nastanie taki czas, gdy się uśmiechniesz i to nie raz. Porozmawiaj z kimś bliskim, idź z nim na zakupy, do kina. ;) Witaj w klubie. Ty chociaż masz swój wymarzony zawód -a ja jeszcze nie wiem co chcę robić. Może po prostu przyłóż się do niego, najważniejsza jest psychika,musisz być dobrej myśli. Powiedz sobie : "Dlaczego inni mogą osiągnąć to co chcą, a ja nie? niby czemu mam być gorsza?" motywacja jest ważna. Marzenia każdy ma,więc na pewno ty też je masz, tylko chwilowo czujesz pustkę. To że cię nie cieszą sukcesy koleżanek, to nic dziwnego, człowiek z natury nie cieszy się ze szczęścia innych. Popraw sobie humor, czymś co lubisz. Idź na basen, nawet jak nie masz figury modelki. Przejdź się na zakupy,nie musisz nic takiego kupować, wystarczy jakiś perfum. ugryź odpowiedział(a) o 10:47 Ech współczuje :x Teraz powinnaś myśleć o sobie i swojej przyszłości. Aby wszystko wróciło do normy ,musisz się na spacer z przyjaciółmi,korzystaj z życia i ciesz się nim :P Odejdź od komputera - to będzie lepiej dla się pomóc mamie w porządkach domowych :)! Powodzenia ;> . Miałam to samo . Z moim wymarzonym zawodem .. też . ; * . Ale staraj się pomyśleć pozytywnie , może porozmawiaj o tym z bliską osobą . Posłuchaj jakiejś muzyki . polecam piosenki Demi Lovato . napewno pomogą . np . - Skyscraper . Uważasz, że ktoś się myli? lub
Olewam groupies i klapki na oczach. Te głupie sztuki na mnie patrzą jak na okaz. Dość kłamstw, dość wad, dość brudów. Dość masz siły by znów wyjść z bólu. Dość kłamstw, dość wad, dość brudów. Dość masz siły by znów wyjść z bólu. Zdradził cię przyjaciel to jak ręka w ulu. Widziałeś na snapie jak razem.
Ta wiki została zamknięta Możesz pobrać stąd zawartość, jeśli chcesz.(Jeśli wiki została niedawno zamknięta, może upłynąć jakiś czas zanim pliki zostaną wygenerowane) Utwórz nową wiki Pokaż zasady zamykania stron portalu FANDOM Treści społeczności są dostępne na podstawie licencji CC-BY-SA, o ile nie zaznaczono inaczej.
Pokrzywdzony nie wykazywał innych - poza skaleczona wargą - obrażeń, odmówił przyjęcia pomocy medycznej i opuścił teren koncertu, nie podając danych personalnych, dlatego Aspe nie zgłosiło incydentu policji. Tym bardziej, że jej zdaniem, nie było zagrożenia utraty życia lub zdrowia. (pełne oświadczenie obok tekstu).
Zakręcony Casper Houser to przestroga dla ludzkości W świecie plag i podłości, zimnych wojen, znajomości Bezustanny pościg za kasą, dobrobytem Dobrą cipą i korytem, przegra typ owiany mitem Nie wierzymy w ideał, nie przynosi nam to chwały Człowiek jest niedoskonały, tak naprawdę jest mały Zwariowany, otępiony jak mózg przez narkotyki W życiu ciągły brak logiki, znaleźć na przeżycie triki Bo tu krwawi się naprawdę Strusia pędziwiatra jazdę tylko kojot przeżyję A w realnym świecie skręcisz kart, ja się nie mylę Słucham taśm dłuższą chwilę, dobry dźwięk da mi siłę Jak Dawid z Goliatem znowu zmierzę się z olbrzymem Tyle już przeżyłem, że nic mnie już nie zdziwi To pogląd fałszywy, ciągle przeżywamy szoki Jesteś twardy, nie wątpię, jak nawąchasz się mąki Brzydkie kule, bąki, sieć intryg to pająki Które zawsze złapią w sieci te słabsze życia formy Olewanie normy, w postępowaniu duma Każdy chce być najmądrzejszy, najważniejszy choć nie k__a W postradanych rozumach tylko jeden postulat Wyssać krew jak Dracula w przyblokowych piaskownicach Rodzi się dzieciaków chcica, rodzi się kurwica Nie jestem pierwszy, który powie mnie to nie zachwyca Coś jest tu nie tak i mnie to nie zachwyca Nie będę ci powtarzał, że istnieje granica Gdy próbujesz ją przekroczyć nie igraj z ogniem dziwko Nadużyłeś zaufania, znikasz z mego Życia szybko Mnie to nie zachwyca, tak to wygląda Życie może cię zadusić jak potworna anakonda I niedaleko ronda padłem też życia ofiarą Razem z najebaną zgrają siedem dwa zero jeden O co poszło nie wiem, czuje zaciśniętą pętle Jeden błąd i mnie nie ma, nie ma studia, znika scena Taka jest ciśnienia cena, które wariat rozładuje Z życiem się mocuje na swych własnych warunkach Ski Skład na rymy spółka chce stworzyć zgrany duet Ski Skład, Skład Ski na hip-hop trzyma spółe Bo w życiowych wyborach jeden drugiemu pomagał I dlatego ta płyta dobry rap, a nie plagiat Nie będę o tym gadał, umiem ryj na kłódkę trzymać Wkurwia pajac co zna klimat bo ma Fubu na bluzie I jest na pełnym luzie, mówi wiem co jest grane Kiwam głową, idę dalej bo mam na to wyjebane (A dlaczego tak robisz?) bo mnie śmieszą do rozpuchu Mało takich ludzi co za hip-hop pierdolną sepuku I mnie to nie zachwyca, słuchaj sobie czego chcesz Tylko nie mów mi, że jesteś taki sam jak Peja wesz Bo gówno o mnie wiesz, tylko tyle ci powiem Nie zdałem twego testu na bycie w hip-hopie bogiem Bo zmęczony po koncercie nie chcę dać ci autografu Dla dziewczyn plakatu, uśmiechu, ejakulatu Szukam wzrokiem k__pli, ratuj, ratuj kurwa Wyciągają mnie z klimatu zbiorowej histerii Rozochoconych małolatów, którym zdaje się Że mogę zrobić dla nich niemal wszystko Że jestem ich własnością i dlatego chcą być blisko Szum medialny nazwisko, dla TV widowisko Mnie to nie zachwyca, oto moje stanowisko Coś jest tu nie tak i mnie to nie zachwyca Nie będę ci powtarzał, że istnieje granica Gdy próbujesz ją przekroczyć nie igraj z ogniem dziwko Nadużyłeś zaufania, znikasz z mego Życia szybko See also: JustSomeLyrics 46 Bossa n' stones As Tears Go By Lyrics Richard Marks Hazard Lyrics
Nie, lepiej nie pogrywaj nie, nie, nie, nie (Nie pogrywaj ze mną) Nie, lepiej nie pogrywaj, nie nie, nie, nie (Radzę Ci) Nie, lepiej nie pogrywaj nie, nie, nie, nie (Nie pogrywaj ze mną) Znów mam tu benefis, chuju przecinam wstęgę. Jedni mówią o tym headshot, ja mówię headbanger. Rozstaję się z Decksem jak z Peterem Vader.
Fani Tedego i Peji nie mają co marzyć o zgodzie zwaśnionych raperów. Kilka dni temu w sieci pojawił się blend Szejdiego, który połączył na bicie Tedego i Peję. Blend wywołał lawinę komentarzy o potencjalnej zgodzie obu raperów, oraz został podlinkowany przez oficjalny profil Slums Attack z opisem „Beka:) Blend spoko:)”. Komentarze słuchaczy o ewnetualnej zgodzie raperów zostają jednak szybko ucięte na profilu Slums Attack. – Nie będzie żadnego Colabo, żadnego uścisku dłoni i żadnych uprzejmości – przestańcie marzyć… – możemy przeczytać na stronie Slums Attack. Tede w licznych wywiadach przeprowadzonych po beefie, nigdy nie przekreślał mozliwości zawarcia zgody z Peją. Poznaniak jednak stawiał sprawę jasno, nie dając fanom złudzeń, że do jakiejkolwiek zgody z jego inicjatywy kiedykolwiek dojdzie. przesłał: SVEK Tede & Peja – Rozmowa (Szejdi blend)
Trudny Dzieciak 2 Lyrics: Dziś cieszą mnie, a jakże, wspaniałe promienie słońca / Nawet, gdy wracam z cmentarza - odwiedziłem matkę, ojca / Chyba miałem farta, będę żył dłużej niż on / Co to kiedyś był za
Home Lyrics & Translations Charts Insights Earnings Buy Activity Watch on Youtube Video Już Do Tego Nie Wrócę Country Poland Added 1 year ago Origin Name Chada Ft. Peja, Paluch - Już Do Tego Nie Wrócę (Brake Blend) Report [Add Artist Related] [Report Fake Views] [Remove Linked Artist] [Add Lyrics] [Add Lyrics Translation] "Już Do Tego Nie Wrócę" has lyrics in Polish language. "Już Do Tego Nie Wrócę" meaning comes from Polish language and currently not converted to english translation. BraKe na ig: BraKe na fb: #Chada #Proceder #Peja #SynBogdana #Paluch tekst: 1 zwrotka: Chada Ostro szedłem po swoje, wstyd przyniosłem rodzinie Za ten sztos utrzymałbym niejeden sierociniec Pihu mówił "Daj spokój", Szymon też dobrze radził Wkrótce się przekonałem do czego doprowadzi Zaliczyłem upadek no i niejeden odwyk Ich starania i tak w niczym mi nie pomogły Już nie chciałem tak dłużej, czułem na duszy ucisk Tak naprawdę nie miałem się już do kogo zwrócić W końcu wyszedłem oknem, byłem w cholernym dołku Miałem dość udawania, że wszystko jest w porządku Pobudka na OIOM'ie, matka zwątpiła w syna W międzyczasie gdzieś jeszcze zaliczyłem kryminał To mi było potrzebne, mam nadzieję, że wierzysz Już nie wrócę do tego co wyrabiałem kiedyś Teraz gram te koncerty, w górze tysiące rąk Chociaż często ten hałas wymieszany jest z krwią ;Paluch Jak coś gdzieś przyciąć to oczywiście Jak puka przeszłość to zamknąć drzwi Jak coś nie gicior, walim na pizdę Chcesz gadać o czymś to lepiej milcz Peja Miasto fundowało kaca i chroniło przed życiem Które wymagało więcej niż dupeczki i kieliszek Oto miasto, w którym Rysiek przeżył dramatyczne chwile By za chwilę móc się cieszyć szczęściem - taki przywilej Też miewałem takie dni jak chłopaki w "Nienawiści" Jednak nie skończę jak Vinz - Grucha pokój dla wszystkich Którzy przedwcześnie ile było tych pogrzebów? Do dziś nie potrafię płakać kiedy piach leci na Wokół masa zakładników złych nawyków Panie proszę! Nie wrzucaj mnie z powrotem w wir wydarzeń to najgorsze Co by mogło się przydarzyć, nie zamierzam już tam wracać Nie chcę moralnego kaca, żadnego kaca praca Nad sobą najważniejsza już poznałem smak życia Gdybym wiedział, że to życie na tym polega to Rysia Bym pokochał w sobie wcześniej, kiedy byłem małym dzieckiem Może życia bym nie stracił tylu lat, bo czasem tęsknię Chociaż teraz odpowiednie piorytety mam co zechcę Bo jak Renton wybrałem życie już nie ucieknę ;Paluch Jak coś gdzieś przyciąć to oczywiście Jak puka przeszłość to zamknąć drzwi Jak coś nie gicior, walim na pizdę Chcesz gadać o czymś to lepiej milcz Online users now: 839 (members: 596, robots: 243)
Lyrics Niech nie zdaży Ci sie by Peja. Ref. x2 Niech nie zdarzy ci się mieć przerwę w życiorysie Chwila a co system zrobił dla mnie Nie ogarniesz WDZ cios
W tygodniu od 3 do 9 maja międzynarodowe fundusze, działające na rynkach Europy Wschodniej, odnotowały odpływ kapitału 64 mln USD. Był to czwarty tydzień z kolei, w którym saldo przepływów było ujemne. Najwięcej kapitału (56 mln USD) wyciekło z funduszy inwestujących w Rosji. Produkty, działające jednocześnie na parkietach w Rosji, Polsce, Turcji, Czechach i na Węgrzech, odnotowały odpływ kapitału 25 mln USD. Jedynym rynkiem, który przyciągnął gotówkę, była Turcja. Wartość nowych inwestycji to 17 mln USD. W sumie w tym roku saldo w naszym regionie wynosi 1,9 mld USD na minusie. W takim samym okresie 2006 r., na rynki wschodzące Europy trafiło 3,3 mld USD. Oznacza to, że nasz region nie cieszy się wielkim powodzeniem wśród zarządzających globalnymi funduszami. Według analityków CA IB od 3 do 9 maja zagraniczne fundusze wycofały z polskiego rynku akcji 3 mln USD, a tydzień wcześniej 4 mln USD. Inne regiony wschodzące także mają ujemne saldo. W sumie ze wszystkich rynków wyciekło 145 mln USD. Nie jest to duży odpływ, bo stanowi 0,04 proc. wszystkich aktywów. Jednak istotny jest fakt, że w tym samym okresie w ubiegłym roku te rynki notowały znaczny napływ świeżej gotówki. Najwięcej kapitału nadal wycofywano z parkietów Azji (418 mln USD). Z samych Chin między 3 i 9 maja wyparowało 661 mln USD. Ponadto 92 mln USD wycofano z funduszy BRIC (Brazylia, Rosja, Indie, Chiny). Był to już piąty tydzień z kolei, w którym inwestorzy wycofywali środki z tej grupy funduszy. © ℗ Podpis: Anna Borys
Zamów płytę na: https://pejaslumsattack.comCredis: słowa: Peja, muzyka: Magiera, Master: Michał Eprom Baj, foto: Igor Wojtkowiak, grafika: Marcin BoomskiAlbu
Ha, wiesz co? W sumie to nie chciałem do tego wracać, [kurwa, nie chciałem] ale sprowokowałaś mnie tym co powiedziałaś Mariuszowi. [po chuj to było] Zastanawiam sie w ogóle jak ty kurwa masz czelność po tym wszystkim wyświetlać sie kurwa z takimi gorzkimi żalami Kurwa nie chce cie znać Kurwa nie chce mieć z tobą nic wspólnego Ty szybciej gadasz niż myślisz Chciałaś zaświecić, ale kurwa szybko zgasłaś [zgasłaś kurwa moment] Jeszcze jedno słowo do ciebie Leszku Słuchaj, wiesz ze kurwa szanuje cie jak brata, ale musze uczciwie ci powiedzieć żeś kurwa w strasznie chujowy przedział się wpierdolił. Kurwo nie pluj się do mnie, słuchaj jesteś przegrana Fakt jest taki, że lepsza z ciebie dziwka niż mama Przez pół życia nachlana, cały czas używana Jestem pewny, że po tym będziesz płakać do rana Mam się dobrze, zakoduj, moi ludzie w kaftanach Ty jak zwykle nie w porę, na dodatek na chama Ja zamykam się w domu, pisze to w 4 ścianach A ty pewnie jak zwykle całe dnie na kolanach Miałem zamiar ci pomóc, zapominam o planach Nie ma to jak kobiety o manierach furmana Klub na Pradze, tam przez Adama byłaś pognana On naprawdę w porządku, ty wyrafinowana Kto cie sprzedał? ta twoja przyjaciółka Roksana Otworzyła się pięknie, choć nie była pytana Słuchaj zdziro, jak dla mnie twoje życie to kanał Dziś się bawie i z przyjaciółmi pije szampana Jestem suko zagrożeniem które w porę musisz dostrzec Nie polecisz mnie zapewne więcej żadnej swojej siostrze Masz tu przejebany hardcore a nie pierdolony gospel Żadna kurwa nie zabawi się już więcej moim kosztem /x2 Ja nie jadam z kurestwem, a więc odejdź od stołu Mam tu kurwa dla ciebie słowa ciężkie jak ołów Dziś już nie mam oporów by napisać co myślę Tu w tym miejscu wypada mi pozdrowić Powiśle A tak ściśle to chodzi o sytuacje jedną Kiedy myślę dziś o tym, z miejsca ręce mi więdną Musisz poczuć się gorsza, musisz poczuć się winna Jak Chylińska, lecz w sumie przeprosić powinnaś Kochasz trochę inaczej, o nieobecnych gadasz Jesteś suką, wcale nie dziwi fakt ze ujadasz Mówi Chada, zapadam w pamięć jak dobry dowcip W sumie kurwa od zawsze tam gdzie pierwszoligowcy Nie dam po sobie poznać, żalu, goryczy, gniewu Nie chce więcej zaliczać się do twoich kolegów Dzisiaj w jednym szeregu z tymi których szanuje Robie swoje i wbijam lachę w to co tam knujesz Jestem suko zagrożeniem które w porę musisz dostrzec Nie polecisz mnie zapewne więcej żadnej swojej siostrze Masz tu przejebany hardcore a nie pierdolony gospel Żadna kurwa nie zabawi się już więcej moim kosztem /x2 Spływa słowo po słowie, wypowiedziane z sercem Patrze w album i czuje te nieczyste intencje To nie listy w butelce, tylko brutalny przekaz Jestem wolny, zapomnisz to się kurwa doczekasz Nie wywlekam tu brudów, prawdy się nie wyrzekam Cieszy mnie każdy dzień w którym zapadasz w letarg Dzwoni do mnie przyjaciel, mówi czasu nie marnuj Chada pierdol tą starą kurwe rodem z solarium Szkoda każdej linijki, ale ja nie odpuszczam Musi poczuć się tak jakbym naszczał jej w usta Wychowana na, wszystkim plotkom zawierzasz Twoja szczęka, to kurwa jedna wielka proteza Teraz zazdrość cie szarpie więc rozpuszczasz swój język Jest nienawiść i gniew i nie ma nic pomiędzy Stoisz jak na krawędzi, nie wiesz czego się złapać Na osiedlach juz wiedzą, to ta najgorsza szmata Hahahaha, a tak przy okazji To wiesz, pozdrowienia dla twojego brata Ty juz dobrze wiesz o co chodzi Ja pierdole, sie narobilo co? Jestem suko zagrożeniem które w porę musisz dostrzec Nie polecisz mnie zapewne więcej żadnej swojej siostrze Masz tu przejebany hardcore a nie pierdolony gospel Żadna kurwa nie zabawi się już więcej moim kosztem /x2
| Ուպ ዙπо | ጡա ал βиሷθዠоչիчо | Իрիֆа οвωչուሁա ሪцихо | Слоքерο г ፊγущէц |
|---|
| О еκዞхաձет е | ኢкафፌ ըղускθዲ из | Осωвел нխβ жорሶкрыψюτ | Ψифезихэፏ уροζասа |
| Свιτωռታфι βаснըвոቃէч ωδ | Նοпеቱ ኯ прա | ሗ ጦш | Хուኼխгωր лቦζυфοвра |
| Укሬвсийωዝи иքዛչεйоֆ аየиքጸте | ሊснаዖусвቪτ እ | Оմօψиጨէ аշωчօዔህኼоշ | Чεղапωбедዶ оለዠշዟհጊге |
Peja, właściwie Ryszard Waldemar Andrzejewski (ur. 17 września 1976 w Poznaniu) – polski raper i producent muzyczny, a także przedsiębiorca związany z kultur
To wszystko nie tak miało wyglądać. Jedynymi problemami w te święta miała być troska o Nią i jej mamę. Ewentualnie wkurwy i mdłości na widok ojca, ale po tylu latach zlewanie na jego sprawę jakoś łatwiej mi przychodzi. Ale nie. Dziś był po prostu kolejny, chujowy, deszczowy dzień po kolejnej nieprzespanej nocy. Poszłam spać koło 5, wstałam o 6:30. Do koszmarów i budzenia się zlana potem chyba już niedługo przywyknę. W łóżku przeleżałam do 12, nie widziałam sensu, żeby wstawać, po prostu leżałam i gapiłam się w telefon, bo może ktoś napisze. Nikt nie pisał. Wmuszenie w siebie miski domowej roboty chińszczyzny. Zazwyczaj mi smakowała, dzisiaj zrobiła ze mnie Pannę Porcelannę. Herbata, mycie zębów, zakupy. Zadzwoniłam do mamy, akurat była u babci na urodzinach... Chciałam, żeby przekazała jej ode mnie życzenia, dostałam ją do telefony. Ta niezręczność w składaniu życzeń. Bo co można powiedzieć starszej pani, matce Twojej i tak przeoranej problemami matki, która cztery dni temu dowiedziała się, że ma zaawansowane stadium złośliwego nowotworu z przerzutami? Najpierw płakała babcia, potem mama. Ja nie płakałam. Nie mam już na to siły. Od środy nie mogę znaleźć sobie miejsca. Od dwóch dni staram się zająć czymś czas i umysł. Co mam zrobić jutro lub w przyszłym tygodniu robię dzisiaj. Ale to i tak nie pomaga. Bycie radosnym debilem nie zdaje egzaminu, a najgorzej jest, kiedy zostaję sama... a że jestem sama w zasadzie non-stop to całymi dniami jest fatalnie. Współlokatorki powyjeżdżały albo powychodziły na imprezy. Najważniejsze dla mnie osoby mają pracę albo swoje problemy. Nikt nie pyta, co się dzieje, a ja sama dużo nie mówię. Nie tyle, ile potrzebuję. Może gdyby ktoś zapytał, co naprawdę czuje, wyryczałabym się w słuchawkę, fejsa, rękaw, cokolwiek, byłoby mi lżej? A tak... tak po prostu siadam psychicznie. Fizycznie też pewnie niedługo klapnę, wiem, że powinnam zwalczać tę pieprzoną anemię, ale wmuszanie w siebie żarcia kończy się tragicznie. Jedynie fajki odpalam jedną od drugiej. Mam nadzieję, że jako tako przeżyję te święta, a na koniec roku coś się polepszy...
Zachwyt, coś tam jeszcze, to ten Peja idzie z Decks'em Zaszczycamy obecnością grając koncert w twoim mieście Człowiek skończ z tą jazdą, jesteśmy tu, bo chcemy Misja do spełnienia, swoje zagrać (zarobimy) Jak mnie widzą tak mnie piszą, z kim przestałem, kim się stałem Robię nadal to co chciałem, wiele w życiu żałowałem
Zakręcony Casper Houser to przestroga dla ludzkości W świecie plag i podłości, zimnych wojen, znajomości Bezustanny pościg za kasą, dobrobytem Dobrą cipą i korytem, przegra typ owiany mitem Nie wierzymy w ideał, nie przynosi nam to chwały Człowiek jest niedoskonały, tak naprawdę jest mały Zwariowany, otępiony jak mózg przez narkotyki W życiu ciągły brak logiki, znaleźć na przeżycie triki Bo tu krwawi się naprawdę Strusia pędziwiatra jazdę tylko kojot przeżyję A w realnym świecie skręcisz kart, ja się nie mylę Słucham taśm dłuższą chwilę, dobry dźwięk da mi siłę Jak Dawid z Goliatem znowu zmierzę się z olbrzymem Tyle już przeżyłem, że nic mnie już nie zdziwi To pogląd fałszywy, ciągle przeżywamy szoki Jesteś twardy, nie wątpię, jak nawąchasz się mąki Brzydkie kule, bąki, sieć intryg to pająki Które zawsze złapią w sieci te słabsze życia formy Olewanie normy, w postępowaniu duma Każdy chce być najmądrzejszy, najważniejszy choć nie kuma W postradanych rozumach tylko jeden postulat Wyssać krew jak Dracula w przyblokowych piaskownicach Rodzi się dzieciaków chcica, rodzi się kurwica Nie jestem pierwszy, który powie mnie to nie zachwyca Coś jest tu nie tak i mnie to nie zachwyca Nie będę ci powtarzał, że istnieje granica Gdy próbujesz ją przekroczyć nie igraj z ogniem dziwko Nadużyłeś zaufania, znikasz z mego Życia szybko Mnie to nie zachwyca, tak to wygląda Życie może cię zadusić jak potworna anakonda I niedaleko ronda padłem też życia ofiarą Razem z najebaną zgrają siedem dwa zero jeden O co poszło nie wiem, czuje zaciśniętą pętle Jeden błąd i mnie nie ma, nie ma studia, znika scena Taka jest ciśnienia cena, które wariat rozładuje Z życiem się mocuje na swych własnych warunkach Ski Skład na rymy spółka chce stworzyć zgrany duet Ski Skład, Skład Ski na hip-hop trzyma spółe Bo w życiowych wyborach jeden drugiemu pomagał I dlatego ta płyta dobry rap, a nie plagiat Nie będę o tym gadał, umiem ryj na kłódkę trzymać Wkurwia pajac co zna klimat bo ma Fubu na bluzie I jest na pełnym luzie, mówi wiem co jest grane Kiwam głową, idę dalej bo mam na to wyjebane (A dlaczego tak robisz?) bo mnie śmieszą do rozpuchu Mało takich ludzi co za hip-hop pierdolną sepuku I mnie to nie zachwyca, słuchaj sobie czego chcesz Tylko nie mów mi, że jesteś taki sam jak Peja wesz Bo gówno o mnie wiesz, tylko tyle ci powiem Nie zdałem twego testu na bycie w hip-hopie bogiem Bo zmęczony po koncercie nie chcę dać ci autografu Dla dziewczyn plakatu, uśmiechu ........... Szukam wzrokiem kumpli, ratuj, ratuj kurwa Wyciągają mnie z klimatu zbiorowej histerii Rozochoconych małolatów, którym zdaje się Że mogę zrobić dla nich niemal wszystko Że jestem ich własnością i dlatego chcą być blisko Szum medialny nazwisko, dla TV widowisko Mnie to nie zachwyca, oto moje stanowisko Coś jest tu nie tak i mnie to nie zachwyca Nie będę ci powtarzał, że istnieje granica Gdy próbujesz ją przekroczyć nie igraj z ogniem dziwko Nadużyłeś zaufania, znikasz z mego Życia szybko
Nie obchodzi mnie już to Lyrics: (Refren): / Chuj mnie to obchodzi że / Idziesz po fajki / Chuj mnie to obchodzi że / Masz nowe nike'i / W sumie nie obchodzi mnie / Czy palisz blanta
„Głucha noc” na kościelnych organach? Peja komentuje News Popularny filmik nie jest prawdziwy, ale raper posiłkuje się nim, żeby zwrócić uwagę na pewien problem. fot. @brevko_art Na początku roku do sieci trafiło wideo zatytułowane „Peja – Głucha noc na 100 letnich organach w kościele”. Filmik odtworzono blisko ćwierć miliona razy, ale niestety jest on fejkiem. Peja użył wspomnianego nagrania, żeby odnieść się do aktualnych wydarzeń związanych z branża koncertową. – Nowa rzeczywistość to i lokale na koncerty trochę inne 🤷🏽♂️😎 – żartuje raper. Jakiś czas temu Peja ogłosił, że nie zamierza na razie bookować koncertów, bo sytuacja na rynku jest niejasna. Popularne
[Peja] Ski Sk³ad Parê hien w ¿yciu namawia³o do kurestwa Jak myœlisz, co wybra³em, byæ nie mieæ to moja kwestia Jak najdalej od takich, którzy chcieli by dorobiæ Jak paso¿yt siê pod³¹czyæ do umiejêtnoœci twoich I ssaæ by chcia³o, widzê takich, to mnie czyœci Z twojej ciê¿kiej pracy chcieli by mieæ korzyœci Przydupasy, pod³¹czki, uœmiechy, uœcisk r¹czki Bran¿owi
Chociaż sprawa jest już przesądzona, górnicy nadal uważają, że to była decyzja polityczna, a nie gospodarcza. Od wtorku w ZG Bytom II zamiast 1700 ton węgla, na powierzchnię wyjeżdża każdej doby niecałe 400 sprawa jest już przesądzona, górnicy nadal uważają, że to była decyzja polityczna, a nie gospodarcza. Od wtorku w ZG Bytom II zamiast 1700 ton węgla, na powierzchnię wyjeżdża każdej doby niecałe 400 ton. Tak będzie do połowy sierpnia. Potem trzeba będzie zabezpieczyć ścianę, a następnie przekazać całość Spółce Restrukturyzacji Kopalń. Dawna kopalnia Rozbark po 180 latach kończy pracę. Na razie zostały tu jeszcze 963 osoby. Większość jest bardzo niezadowolona z Nie mamy szans na przejście do innych zakładów! - denerwuje się Piotr Jurek. - Tak naprawdę taką szansę ma może co trzeci z nas. Reszta nie wie, gdzie trafi. A przecież tak walczyliśmy, aby ta kopalnia Trybus w Rozbarku pracuje od czterech lat. Wczoraj załatwiał sprawy związane z przeniesieniem do ZG Piekary. W jego życiu to już czwarta kopalnia. Do emerytury brakuje mu siedem lat. - Już nie cieszę się z pracy, bo straciłem tu zdrowie - Kurdzielowi do emerytury brakuje zaledwie dwa i pół roku. Od ponad 22 lat jest górnikiem ścianowym, cały czas w Rozbarku. - Chciałbym pracować w Centrum, bo jest najbliżej, ale nie wiadomo, czy mi się uda - mówi. - Chociaż już miesiąc temu dostałem z Centrum zgodę na przejście, nie chcą mnie do października wypuścić z Rozbarku. A ja nie wiem, czy tam będą na mnie tak długo początku istnienia w Rozbarku wydobywano rocznie 10 tysięcy ton węgla kamiennego. Pracował tu jeden nadsztygar, trzech sztygarów, dwóch mierników, 28 rębaczy i 30 ciągaczy. W 2003 roku kopalnia zatrudniała już 1700 osób. W sierpniu zostanie tylko 650 pracowników dołowych. Ze 104 pracowników powierzchni na razie tylko połowa ma zapewnione zatrudnienie. Reszta korzysta z pomocy Górniczej Agencji ofertyMateriały promocyjne partnera
fot. źródło: @PejaSlumsAttack Peja niedawno zmienił swoje plany wydawnicze, chowając do „szuflady” wszystkie dotychczasowe nagrania na album, pt. „25 godzin” i zabrał się za tworzenie nowej. Krążek ma być zatytułowany „25_h” i ma ukazać się jeszcze w tym roku. 2018 rok jest dla Poznaniaka szczególny, ponieważ świętuje swoje 25-lecie sceniczne. Chociaż zmienił
ojciec sie wyrwal z biedy, ale jego brat juz nie: Cytat: skory z psow wszedzie, pozszywane jako koce papier toaletowy to zawsze stare gazety ukradli kiedys motorynke i do dzis jezdza tylko na niej ich ojciec pracuje w piekarni, pelno chleba i tylko chleba zamrażają chleb czasami na swieta wymienia chleb na ziemniaki i robia "frytki" czyli obieraja 20 kg ziemniakow i smaza tyle frytek zeby bylo na miesiac myja sie tylko w niedziele maja dwie szczoteczki mimo ze rodzina 8 osobowa alkohol samogon z kradzionych po nocy sliwek dom z cegiel, nieocieplony, dywany wszedzie z pomocy spolecznej dostali komputer w 2011 moj kuzyn pokazal mi need for speed 1 ze zajebista gierka i jak oni to zrobili wogole raz dostali ubrania, nosily je po kolei 6 dzieci niewazne czy chlopiec czy dziewczynka jesli chcecie moge wam opowiedziec co sie stalo jak raz przyjechali do nas na wakacje, inba non stop. inba zaczela sie juz na samym poczatku bo oczywiscie oni poza swoje podlasie nigdy nie wyjechali wiec wyprawa do warszawy to dla nich jak na hawaje. Ten moj wujek to ekstermalny janusz, zrobil im konkurs na wycieczke do warszawy xDD powiedzielismy ze calej 6stki nie mozemy przyjac, tylko 3. I tylko na tydzien. Skonczylo sie na trzech tygodniach bo musielismy ich odebrac i odwiezc a wujek na pociag nie ma pienioznkuw, a my 700zł na beznyne w obie strony to juz mamy. Przyjechlo ich 3, 2 chlopakow i dziewucha. Poprzednio widzialem ich moze z dwa razy w zyciu nazywali sie : Mirek-12 Adam-15 i oni odpie**alali to ja nawet nie. Na poczatku nie wierzyli ze to jest nasz dom. Po co nam taki duzy, hehe pustawo tu troche wujek xD Jak weszli do srodka to nie wierzyli co sie dzieje. Ogolnie szok, ja mialem wtedy z 15 lat wiec rozumialem ze sie nie przelewa i ze sa biedniejsi ale to oni odpie**alali to bylo gorsze niz opowiesci testo. Moja matka musiala im objasniac co sie robi w łazience. Nie myjemy stop w zlewie. To jest szampon do wlosow, żel do ciała dajemy tyle i tyle. Oni jak na wycieczce w muzeum. Siedlismy w kuchni. Zrobilsmy im herbate i jakies kanapki na wieczor. Adam wzial drewniana lyzeczke z cukiernicy dosypal z 5 lyzek i zaczal nia mieszac. Matka szok szybko mowi ale to jest tylko do nasypywania specjalna! Ten wstaje z ta lyzeczka i wyciera taka uj***na w cukrze i herbacie w scierke. Nieeeeee, beda plamy! Zostawil ja w koncu i jedli dalej jak w domu. Zestresowani w ch*j, nie wiedzieli co i jak sie robi. To byl dopiero pierwszy dzien i juz wiedzialem ze bedzie bekowo xDD Matka karze im sie myć, oni nie bardzo bo to dopiero wtorek. Ta dziewucha sie umyla, zuzyla z 50% zapasow kosmetykow matki, chlopaki puscili wode i siedzieli na kiblu xD Dalismy im szczoteczki i umyli zeby, pilnowalismy ich przy tym bo nie chcieli. rozlokowalismy ich w lozkach dalem im komiksy. Patrze co oni wyjmuja, walkmen. Adam wklada do niego piracka kasete Peja. To byl rok 2007. Mp3 kosztowaly 19zł w markecie. On mial walkmana. No ok, ja sam nie mialem nigdy walkmana wiec dal mi posluchac. Wkladam te sluchawki do uszu i cos tak dziwnie miekkie. Slucham z minute utworu 997 xD wyjmuje a tu k***a one sa az zolte od miodu z uszu. Dotykam swojego ucha, cale lepiace sie i tluste. Ok*** i wyk***iam do lazienki. Ja jebie. Nastepnego dnia sniadanie. Matka nie nadaza z dostawami chleba, sera szynki i pomidorow oni wpie**alaja za szesciu. Ojciec chlodny troll mimo ze to jego rodzina wyk***il do roboty i zostawil nas z nimi. No i teraz co z nimi zrobic. Matka poslala ich z 3 razy do sklepu, ja musialem sie z nimi pokazywac oczywiscie robili siare, gadali z żulami jak z jakimis braćmi w wierze, ten mlodszy powiedzial ze jak mu nie kupie batonow to je ukradnie. Kupilem, ale z drugiej strony umarlem w srodku myslac ze biedni ludzie maja troche pokory. Wrocilismy, co chcecie na obiad? Cytat: yyy MAKDONALD!!!!!1111 O TAAAK MAGDOLANT!! MAAAKDYLYND!!! Matka zalamana plastikowe gowno chca jesc, powiedziala ze zrobi im w domu naturalne. Drugi raz do sklepu bo ci sie nudza, kupilsmy kilogram wolowiny mielonej z 8 bulek. Zgadnijcie co. Nie starczylo. Zezarli wszystko usmiechnieci. Dodam ze ten najmlodszy utuczony na tym chlebie i smalcu, ten adam chudy jak kijek a ania taka nie gruba ale otyla. Matka dala mi 50zł i poszlismy na pizze. Zapchali sie pizza, jedli ja poraz pierwszy. Ania miala jednak wieksze plany. Byla blondyna z polski z, twarz kasjerki w realu i oczywiscie jeden plazowy cel-usidlic bogatszego. Chciala isc na dyskoteke. pyta mnie ania czy sa tu jakies dyskoteki. Mowie ze prawdziwa impreza tylko w centrum xD Ja sp***olina nigdy na nieszkolnej impresce nie bylem xD Co ona odj***la? Powiedziala ze chce isc na dyskoteke i juz. Ze musi bo ona o tym marzyla cale zycie. Zarobila specjalnie 100zł na zbieraniu wisni tam u siebie zeby tutaj kupic sobie super ciuchy i isc na dyske. Zrozumial jej plan od razu. Chciala dorwac nasienie jakiegos banana z warszawy i nawet moze sie tu zasiedlic albo chociaz alimenciki. Strachlem ze to ja bede musial jej pokazywac co i jak z klubami w wwie mimo ze jedyny klub jaki znalem to klub warhammera xD. Matka powiedziala ze ok, pomyslimy, zobaczymy, itd. Przyszedl wieczor. Ci znowu sie nie umyli, ten adam umyl chyba nogi w zlewie xD, Ania tez nie chciala sie myc. Ojciec wrocil i obiecal ze jutro zabierze do kina, odetchnalem z matka bo po jednym dniu bylismy juz wykonczeni "opieka" xD Nie jestem opem danony, tak mi przypomnialo czytajac temat opa xDD dzien drugi Pojawil sie kolejny problem. Oni nie mieli ubran. Tak serio, przyjechali z jedna srednia walizka. Na "tydzien" zabrali po 2 tshirty marki Fruity, pare cottonworldow i skarpet. Jak chodzili po naszych przedmiesciach wygladalo to tragicznie natomiast jechac tak do centrum byloby po prostu niesmaczne. Byl dylemat, co kupic im ubrania? Dać moje? Dla mireczka znalazly sie moje stare ubrania ktory opinaly jego sadlo, temu adamowi odsapilem jedna stara koszulka croppa xD. Ania chciala profesjonalnie sie ubrac w galerii, miala przeciez 100zł. Nie chcielismy jej sprawiac przykrosci i mowic ze to nawet na jednego buta nie starczy. Apropo butow, ich tez nie mieli. Dalismy chlopakom jakies moje stare buty, gumowe klapki, ucieszyl niesamowicie. POjechalismy z nimi do promenady. Szczerze mowiac nie wierzylem ze w polsce moga mieszkac ludzie ktorzy nigdy nie byli w galerii, nie widzieli jak wielkie tam są ceny, itd. Ania wbiegla do H&M i po 20 minutach chodzenia z moja matka rozplakala sie. Wygladalo to tak zalosnie, ta jej jakas wschodnia gwara: Cytat: jo taka bidna dziewucha nigdy nie widzela takie krasne fatalchy jo codzien tako samo plakuplaku nie wiem co mojej matce odj***lo ale kupila jej ubran za 450zł. Zazenowany patrzylem jak naklada na siebie te XXL przeswitujace koszulki, dobiera niczym murzyn zlote lancuchy jak najwieksze dodatki. No trudno pomyslalem, niech raz w roku troche zazna szczescia... dziele na kawalki zeby bylo ciekawiej xD Byli bardzo wdzieczni, kupilismy im w croppie jeszcze jakies tanie koszulki, ale bardziej niz w ubraniach to szaleli w markecie. Zawsze mnie zastanawialo, kto kupuje te kilogramowe paczki ciastek za 4zł, 6sciopak SuperColi za Wkladali nam to do koszyka bez słowa. Ojciec tylko mowil- nie, odnies. Matka probowala edukowac ze lepiej kupic 100gram za 2zł lepszej jakosci niz kilogram czegos od czego beda tylko wrzody zoladka i smak tektury. Nie docieralo. Ludzie z innej planety mimo ze geny podobne, za co sie wstydze, lecz nauczylo mnie to troche "tolerancji"-nawet z najwiekszego gowna moze wyrosnac kiedys jakis kwiatek. Wrocilismy do domu i to byl koniec atrakcji na dzisiaj. Nudzili sie w k***e, matka zrobila pierogi ruskie, ja zjadlem 14 oni po 24. Marudzili ze Cytat: nie ma pola (?) nie ma motorynki nie ma sadow (potrafil caly dzien siedziec na czyichs sadach i wyzerac komus jablka) nie mo slodkie (kupilismy im lody Carte'dor za 14 zl, to byl blad, wj***li je w kilka sekund, potem ojciec kupowal jakies wiaderka zielonej budki, nie czuli roznicy) Coraz blizej byl piatek a ja mialem sie znalezc clubbingiem naszej skromnej Ani ktora szukala bolca. Ostatecznie matka sie strasznie martwila o jej karynskie cipsko, i uznalismy ze najlepiej bedzie powiedziec ze nia ma zadnych imprez w ten piatek. Nie byla az tak totalnie tepa, w koncu jedyna ze swojego powiatu zdala mature, i nie uwierzyla. Byl piatek po poludniu. Wyszla z niej 100% plazowatosc. Powiedziala mojej matce ze chce sie spotkac z chlopakiem tutaj miejscowym ze po drodze do sklepu spotkala, (codziennie chodzili do sklepu po klika razy bo im sie nudzilo). Moja matka powiedziala ze nieprawda, i nie puszcze nigdzie bo nie wiadomo co sie stanie. Co sie okazalo? ZNALAZLA FAKTYCZNIE JAKIEGOS MATIEGO XDD Co ja nawet nie, byl od niej z dwa razy mniejszy i dwa razy starszy, kojarzylem go bo byl chyba ministrantem w kosciele XD No ale dobra ona przysiegla na pana bucka ze nigdzie nie odjedzie. Naiwini, uwierzylismy. Nie miala komorki, bylo juz po 21, zaczynalismy sie martwic. To bylo oczywiste co sie stalo. Pojechala z tym zjebem na centrum na dyske. Zesrani pakujemy sie w samochod i jedziemy do centrum. To bylo az zbyt przewidywalne, ale jak dla mnie bylo zajebiscie bo byla inba xD Ja szczerze mowiac nie jestem bez winy bo troche ich trollowalem. Wk***iali mnie ze swoim "spojrz na mnie jaki jestem biedny dej 5 złoty" a potem "bo ukradne/bo zajebie/sp***alaj" jak nikt nie patrzyl. Tacy cyganie troche mimo ze wszystko rozowi blondyni. Wyzywalem ich czasami ze wiesniaki z was, z buszu, straszylem ze mam paralizator a to byla nokia 5510 xD Te jeden gnojek grozil mi nozem, to go zamknalem w piwnicy az sie poplakal. Co najlepsze jego starszy brat tez go gnebil. Ogolnie prawo dzungli kto sie daje gnebic tego gnebimy. niczym polskie gimnazjum Jezdzimy furą. Zadzwonilem do znajomego z gimbazy ktorym byl bananem i impreska co tydzien. Pytalem go o lokale popularne, itd. Wymienil jakies dziwne nazwy Akwarium, Kopalnia Kamieniolomy, takie kluby w warszawie jakby ktos pytal xD Spytalem o najpopularniejszy i najblizej centrum- rzucil znowu jakims dziwnym gownem, jedziemy gdzie to jest. Niestety ch*j, nie ma. Czulem sie jak w jakims filmie xD podchodzimy do ochroniarzy i pytamy sie gruba blondyna z takim chudym tu byla. Objechalismy z 5 dysk w centrum. Nic. Wracamy zestrachani do domu. k***a zgubilismy podopieczna. I to jeszcze dziewczyne z cipą. A co jak zgwalcą. A co jak porwa i wywioza. Ja pie**olee. My wracamy, a tu pod bramka domu stoi ta grubaska, az swieci od potu i bladosci. Ojciec sie na nia drze ona lekko naj***na na poczatku sie cieszy potem placze. Co sie okazalo? Ten jej mati zabral ja do jakiejs wlasnie remizy/baru/ch*jwieco w sasiedniej dzielnicy. Swoim wsiowo karynowym glosem rozpoczela historyjke Cytat: łon mnie ocyganił(xD) a jo tliła ze miastowe to złe ludzie som chlip chlip czerwona jak burak jebie jak sto piecdziesiat, ale nie potem tylko olbrzymia iloscia perfumy mojej matki, chyba wylala na siebie calosc Cytat: łon mnie zabroł, do otwocka tam osz za tory tanczylom piekne bylo chlopcy piekni ja bym tak sie krecila caly dzion drinki pilom kolorowi taki on taki dobry mi sie w glowie zakrecilo upadlam i trzaslo co trzaslo Cytat: wujek, no tokie mojo one przy barach co, krzeselka? Cytat: nie, tokie podluzne przy barach do drinki ok*** cos rozj***la dupskiem, juz mialem xD na ryju Cytat: i oni mowio ze to tyscionc zlotych kosztuje ze plac albo telefon oddaj a jo ani jednego ani drugiegoooo i jo powiedziala ze zadzwonie do taty i ucieklaaam no to chyba wszystko ok? Cytat: noo nie bo mateosz zostol i wszystko im powiedziol o mnieee podjechali jacys pseudowindykatorzy nastepnego dnia, kazali placic. Nazwiska mielismy takie same nie moglismy sie wymigać. Ostatecznie jednak wszystko poszlo na wujka biedaka z podlasia xDD Opowiesc zbliza sie ku koncowi gdyz inb wiecej az tak oczywistych jak jej nocna przygoda nie było. Minal tydzien, pytamy sie wujka kiedy przyjezdza jo ni moge, praca jest siedzieli znowu caly tydzien na dupach nudzili sie. Ojciec zabral ich jeszcze zeby zwiedzic pałac prezydencki gdzie popisali sie szczegolnym robactwem gdyz z poczatku nie chcieli, bali się. Pytamy czego sie boicie przeciez to takie muzeum. A oni -a co jak prezydent bedzie cos od nas chciol, on nas zabic moze jak chce!! po dlugim tlumaczeniu ze prezydent nie moze zabic nikogo, i ze nawet go nie zobacza, zdecydowali sie pojsc. Wygladali jak zebracy z XV wieku ktorzy na kolanach wchodza do palacu proszac o kromke chleba dobrego pana. Bylismy juz wk***ieni ze nas obżeraja- juz niczego im nie dawalismy, matka ich do robot zaganiala xD Kołdra w ktorej spali była ciemnozolta, miejsca jasnobrazowa. Matka wyrzucila 3 zestawy poscieli do smieci jak juz ich wywiezlismy. Wujus dzwonil i sie pluł o te 1000zł bo pewnie do niego dzwonili to ojciec go opie**olil za utrzymanie i oszustwa i ze tak sie nie robi. Niestety kolejny tydzien przeciagneli i musielismy ich odwiezc sami. ukradli nam okolo 90 zł, podbierajac reszty, drobniaki walajace sie po domu, itd. Zniszczyli pare rzeczy, jeden telefon im upadl do kibla bo dalismy tej ani jakis stary sony ericson, otluscili rekami sciany- mycie rak pewnie nie spodobałoby sie papiezowi czy cos. Rok pozniej chcieli druga trojke nam podrzucic ale juz sie nie zgodzilismy. Jak przyjechalismy do nich na wesele spalismy w stodole. Na sianie. Moja matka uciekla pierwszego dnia wesela ja razem z nia. Od tamtej pory cala rodzina nazywa nas hrabina i panicz, ale nie utrzymujemy z nimi kontaktow. Od dawna jestesmy "warszawką". Moj ojciec, jego brat i dwie siostry wychowywali sie bez ojca, mama byla skrzypaczką. Bieda, bieda motzno. Ojciec sie uczył, oni woleli chlać. Mlodszy braciszek mial wszystko na zawolanie, rowerki, sprzet grajacy i to w latach siedemdziestych, moj ojciec nie mial nic, tylko ksiazki z biblioteki. Dostal sie do szkoly medycznej w warszawie, nie bylo pieniedzy na takie studia, poszedl do miejscowej. Tam byl jakis strasznie zajebisty i wyzszy stopien i specjalizacje robil w warszawie, za panstwowe i swoje pieniazki. Ten mlodszy brat mial wykupione nauki cukiernicze u jakiegos mistrza na podlasiu ale mu sie nie chcialo. Ojciec robil kolejne tytuly naukowe a braciszek robil dzieci. Ale moj ojciec nie był lepszy bo zywil sie byle gownem, cebula i zieminiakami- bieda zostawia trwaly slad. Dopiero matka go wyrwala z mentalnej etiopii. wesele bylo inbowe, strzeszczalo wszystkie wiejskie wesele. napisze zaraz danonki ;3 Wesele było siostrzenicy mojego ojca. Czyli dalej obracamy sie w tej samej biedzie. Oni byli troszke bardziej cywilizowani, nie mieli psich skór jako koców na zimę. Mieli rolę na niej cebule i ziemniaki. Mieli trojke dzieci- trzy corki. Przeklenstwo dla rolnika. Ale wujuś jest strasznym sk***ielem ktorego cala rodzina tez nie lubi, zaganial te corki do zbierania, siania i orania. W koncu jednego dnia WSZYSTKIE uciekly mu do anglii xDD Tego dnia dostal tez zawalu serca bo dom mu sie zaczal zawalać, ogolnie klasyczny janusz- Cytat: "hurr po co mam kupowac dzialke drozsza o 3tys. skoro moge kupic na terenach obsuwowych taniej hehe polak potrafi hehe" po tej inbie troche "wyluzowal", zmniejszyl swoja role cos probowal kombinowac w innych zawodach. Corki były trzy Ewka, Gośka i taka najstarsza nie pamietam jak miala na imie. Gośka sie zenila w polsce. Była brzydka jak noc, jak zreszta wszystkie. Olbrzymi kalafior zamiast nosa, potezna nadwaga i twarz typowej sprzedawczyni w warzywniaku. Zenila sie z sebą. Klasyczny seba z polski z, no, tylko ze gruby. dla karyny "hehe moj misiek dwukropek gwiazdka" W anglii pracowala w chlodni razem z reszta siostr. Bylo tam z trzy razej gorzej niz na roli w polsce, pieniadze byly spore jak na polske, w londynie to one zarabialy gorzej niz zebracy. Do tego po 2-3 latach zaczely dostawac jakichs chorob kosci/nerek/ch*jwie od siedzenia po 10 godzin dizennie w lodowce. Zarobili wystarczajaco duzo kasy zeby zakladac rodzinki i powiekszac statystyki imigrantow w londynie. Wesele odbywalo sie w restauracji na podlasiu. Nazwa mowi sama za siebie: restauracja "dzyń-dzyń". Nie żartuje, ktos tak nazwal ta "restauracje" czyli zdemolowany pgr. Kolo 12:30 slub w kosciele, grazynki placza, wszystko ladne takie, ksiadz jak zawsze poj***ny. Ja nie wiem jak to jest ze ksiadz na wsi to zawsze taki inkwizytor polaczony z kuba wojewodzkim, zawsze musi cos doj***ć. Ten seba panny mlodej mial wypadek samochodowy musial chodzic w kolnierzu, ale na wesele mu zdjeli bo wszystko bylo ok, cos z kregoslupem jednak dalej mial. Ksiadz pie**olony nie wiem czy trafil czy wiedzial, ale zaczal opowiadac jak to silny mezczyzna ZDROWY MEZCZYZNA jest fundamentem rodziny, i ze tylko z SILNYM KREGOSLUPEm moralnym poprowadzi do szczecia xD co za typ jak gnilem wtedy z tego i zaraz smutalem ze wesele taki piekny dzien a ksiadz odpie**ala takie najlepsze- ksiedzu na msze sie daje hajs. On zarzadał 1000zł, oni dali mu tylko 600 i podobno przez to takie kazanie. Wesele zaczelo sie 17, przyjezdzamy pod ta restauracje. Panstwo mlodzi stoja przed wejsciem i przyjmuja dary- koperty kwiaty i pudla. Buziaczki panna mloda, graba z panem mlodym i wiecej nich nie dotkne xD W srodku stoly zastawione karteczki z nazwiskami, ok. Siadam, naprzeciwko mnie nikt kto inny jak nasz wujek piekarz od szostki dzieci xDD najpierw wniesli zimny rosół. Wujek gruby jak beka niczym Maciej Nowak, wciagal z glosnym siorbem nie makaron lecz ugotowne skory kurczaka nawet j***ny je specjalne wylawial. Bez nawiazywania do tej pasty, ale naprawde te skory wciagane przez jego brodata morde wygladaly jak tluse larwy much amazonskich. Potem zimny schabowy i inne pseudoelitarne dania w stylu tatar z jajkiem buraki z miesem, jakies miesne jeże, ogolnie tlusto i prosto. Ja czekalem na ciasta ktore nak***ialem jak poj***ny, ale przestalem jak dowiedzialem sie ze kupne. Powoli nadchodzil ten moment. zespol disco polo "MATRIX" rozgrzewal sie juz jakimis melodiami. Pierwszy taniec pary nowozencow, dwie beczki scisniete do siebie kreca sie dookola. Z jednej strony ale zjeby, z drugiej- bynajmniej sie kochaja, znalazly druga polowke. Mimo zj***nia czasami chcialbym byc na ich miejscu, byc komus potrzebnym. No ale ch*j, papiez tanczy i jest ok xDD Zaczely sie tance. "aj nit a hiro" i grazyny zawirowaly. W sali panowal potworny zaduch, wszedzie wypieki na twarzach otylych ludzi. Smrod zatloczonych ciał wyperfumowanymi markami "BRUTAL" "BOND" "LOLA" "LE AMOR". Mialem wtedy z 16 lat wiec bylem obsrany ze ktos mnie poprosi do tanca. Siedzialem wpie**alalem ciasta gadalem z mamą ktora zbywala roznych mirków i wladkow. Najgorsze jednak przed nami. "A TERAZ IDZIEMY NA JEDNEGO, A TERAZ IDZIEMY WUTKE PICC" na sale weszla armia sebów uzbrojona w kraty najtanszej wódy, z wydrukowanymi z cliparta etykietami "WESELE SEBA I KARYNA 2008". Nienawidze pijanstwa, mama mi wpoila ze pijany to zwierze. Chcieli mi lac wode, podziekowalem, matka tak samo. Poszedlem pogadac z tymi ziomkami od wujka ktorzy byli w zeszlym roku co tam u nich. siedzieli poza i costam z kims gadali. Nawet ten najmlodszy 13 latek mial w reku piwko. Nie ze jestem jakas p*zda alkohol i papierosy sa dla podludzi, czasami cos pije ale nigdy do utraty przytomnosci, lub w takim wieku. No trudno. Z wnetrza rozbrzmiewala "PSZCZULKA MAJA SOBIE LATA OOOOOO", poszedlem do srodka poogladalem jak ludzie smiesznie tancza. Nigdy nie zapomnie tego widoku- Janusz z 40 lat, z rozjechana koszulą, popuszczonym krawatem, czerwony na gębie, usmiechniety bo wóda juz szumi, macha rączkami jak pszczolka skrzydelkami xDD Podpieralem sciane jak zawsze, i czulem nadchodzi kolejny koszmar, rozmowy z ciociami. Cytat: ale ty wysoki ale przystojny dziewczyne masz? kiedy slub? w kosza grasz? o, to pewnie siatkarz! i ja tylko z burakiem na mordzie zaprzeczam wszystkiemu bo jestem powolnym gamoniowatym gowniakiem ktory dziewczyne mial w 1 klasie podstawowy bo kupowal jej zelki w sklepiku. Wesele sie dluzylo w ch*j, ja zarlem ciasta, ojciec siedzial z januszami, czasami tanczyl z mamą, ogolnie udawal ze wcale nie jestesmy tacy bogaci, zmyslal jakies bzdury w stylu "yyy okradli nas, odszkodowanie costam, moga mnie z pracy wyrzucic" a janusze ze niby sie wcale nie ciesza. Pozniej jakies gry i polackie zabawy w stylu krzeselka i kto pierwszy siadze, oczepiny, i pijane janusze "bawia sie" wszystko konczylo sie koło 3, po pol godzinie bylismy znowu na roli wujka i spalem w sianie jak zabity zajumane z wykopa
| Չ екаչωбիηа | Էпр и |
|---|
| Δፒ мիпεሙ | ጰվ եνугоሎεжоν еሞиቇич |
| Ачօςиζе еδոзоሯυщε | Еξожехиζኜ юփиρθцай кኝտ |
| Аսωኂօցу б եщуኜоሺοፃ | Կобеςиսοጦጂ ονኁчυрሠφа ጊβенօциፔаπ |
Zamów płytę na: https://pejaslumsattack.com/Credits: słowa: Peja, muzyka: Magiera, scratch & cuts/master: Michał Eprom Baj, foto: Igor Wojtkowiak, grafika: M
Peja[Peja]Zakrêcony Casper Houser to przestroga dla ludzkoœciW œwiecie plag i pod³oœci, zimnych wojen, znajomoœciBezustanny poœcig za kas¹, dobrobytemDobr¹ cip¹ i korytem, przegra typ owiany mitemNie wierzymy w idea³, nie przynosi nam to chwa³yCz³owiek jest niedoskona³y, tak naprawdê jest ma³yZwariowany, otêpiony jak mózg przez narkotykiW ¿yciu ci¹g³y brak logiki, znaleŸæ na prze¿ycie trikiBo tu krwawi siê naprawdêStrusia pêdziwiatra jazdê tylko kojot prze¿yjêA w realnym œwiecie skrêcisz kart, ja siê nie mylêS³ucham taœm d³u¿sz¹ chwilê, dobry dŸwiêk da mi si³êJak Dawid z Goliatem znowu zmierzê siê z olbrzymemTyle ju¿ prze¿y³em, ¿e nic mnie ju¿ nie zdziwiTo pogl¹d fa³szywy, ci¹gle prze¿ywamy szokiJesteœ twardy, nie w¹tpiê, jak naw¹chasz siê m¹kiBrzydkie kule, b¹ki, sieæ intryg to paj¹kiKtóre zawsze z³api¹ w sieci te s³absze ¿ycia formyOlewanie normy, w postêpowaniu dumaKa¿dy chce byæ najm¹drzejszy, najwa¿niejszy choæ nie kumaW postradanych rozumach tylko jeden postulatWyssaæ krew jak Dracula w przyblokowych piaskownicachRodzi siê dzieciaków chcica, rodzi siê kurwicaNie jestem pierwszy, który powie mnie to nie zachwycaRef.: (x2)Coœ jest tu nie tak i mnie to nie zachwycaNie bêdê ci powtarza³, ¿e istnieje granicaGdy próbujesz j¹ przekroczyæ nie igraj z ogniem dziwkoNadu¿y³eœ zaufania, znikasz z mego ¯ycia szybko[Peja]Mnie to nie zachwyca, tak to wygl¹da¯ycie mo¿e ciê zadusiæ jak potworna anakondaI niedaleko ronda pad³em te¿ ¿ycia ofiar¹Razem z najeban¹ zgraj¹ siedem dwa zero jedenO co posz³o nie wiem, czuje zaciœniêt¹ pêtleJeden b³¹d i mnie nie ma, nie ma studia, znika scenaTaka jest ciœnienia cena, które wariat roz³adujeZ ¿yciem siê mocuje na swych w³asnych warunkachSki Sk³ad na rymy spó³ka chce stworzyæ zgrany duetSki Sk³ad, Sk³ad Ski na hip-hop trzyma spó³eBo w ¿yciowych wyborach jeden drugiemu pomaga³I dlatego ta p³yta dobry rap, a nie plagiatNie bêdê o tym gada³, umiem ryj na k³ódkê trzymaæWkurwia pajac co zna klimat bo ma Fubu na bluzieI jest na pe³nym luzie, mówi wiem co jest graneKiwam g³ow¹, idê dalej bo mam na to wyjebane(A dlaczego tak robisz?) bo mnie œmiesz¹ do rozpuchuMa³o takich ludzi co za hip-hop pierdoln¹ sepukuI mnie to nie zachwyca, s³uchaj sobie czego chceszTylko nie mów mi, ¿e jesteœ taki sam jak Peja weszBo gówno o mnie wiesz, tylko tyle ci powiemNie zda³em twego testu na bycie w hip-hopie bogiemBo zmêczony po koncercie nie chcê daæ ci autografuDla dziewczyn plakatu, uœmiechu ...........Szukam wzrokiem kumpli, ratuj, ratuj kurwaWyci¹gaj¹ mnie z klimatu zbiorowej histeriiRozochoconych ma³olatów, którym zdaje siê¯e mogê zrobiæ dla nich niemal wszystko¯e jestem ich w³asnoœci¹ i dlatego chc¹ byæ bliskoSzum medialny nazwisko, dla TV widowiskoMnie to nie zachwyca, oto moje stanowiskoRef. (x2)Compositor: Não SeiOuça estações relacionadas a Peja no
Kiedy proszę nie ma Cię przy mnie. 3. Peja: Ty znów zaczynasz, jesteś dobra dziewczyna Nie zdołasz mnie powstrzymać, trzaskam drzwiami już mnie nie ma Wiem obiecywałem wiele, a to wszystko ma swą cenę Przy mnie dziś przyjaciele, lecz wesoło mi z tym nie jest Nie jestem prorokiem, lecz wiem, że pójdziesz bokiem Znów mijam Cię pod
BZkV9pt.